poniedziałek, 21 listopada 2011

spotkanie listopadowe

Na początku było spokojnie. I cicho. Bo Cyga jeszcze nie dotarła. Nic nie zapowiadało tego, co miało się tej soboty wydarzyć w Domu Kultury. Były ciche zakupy, oglądanie prac.


Nad wszystkim czuwał Pawełek



Potem pojawiła się AgaSi, od razu dorwała gazetki Dexterowej i zabrała się do czytania. My powoli zabrałyśmy się do pracy nad wyzwaniowymi scrapami. Każda z nas miała przygotować pracę z wylosowanym przez siebie zdjęciem koleżanki


Dziewczyny pracowały jak mróweczki. 


Ja przysiadałam raz u Julki na kolanach...


Innym razem u Agatki... Pracując intensywnie nad swoim scrapem.


Monia chyba pogodziła się z wielkością zdjęcia i otaczała mnie kwiatkami. 

Po drugiej stronie stołu miu i cyga grzecznie współpracowały tworząc wspólnego scrapa. Ze zdjęciem Moni.


Chanderella tworzyła niesamowicie kolorową kompozycję ze zdjęciem Klary.


Klara prezentuje swojego scrapa wykonanego pod moim czujnym okiem. I z moją... małą pomocą :)


 


Pawełek  daje ciotkom możliwość pocieszenia się nim chociaż przez chwilę.


Kartki Moni stoją i nas natychają.


Cyga niecierpliwie czekała na swoją kolejność przy produkcji scrapa. 


Potem znowu był czas na ploty.


AgaSi oglądała scrapy moje i miu.


Dziewczyny pozują ze swoim scrapem. Cyga nie odmówiła sobie przyjemności wskazania wykonanej przez siebie części pracy. "Tu szyłam" :)


Nasze spotkanie listopadowe było wyjątkowo gwarne i kreatywne. Już nie mogę się doczekać mikołajkowego :) Fotki naszych scrapów pokażę jutro.

4 komentarze:

CARPENTER pisze...

Super dziewczyny - jak ja zaluje ze mnie nei bylo tak dawno :( Pozdrawiam :*

Monia pisze...

Wspaniale było się z Wami spotkać, ale następnym razem nie piszę się na takie wyzwania ;P

cyga pisze...

No pięknie nam poszło, a ja protestuję, bo byłam wyjątkowo cicho i przysypiałam na kanapce obok Pawełka. Miło widzieć moje długie włosy, już ich nie ma i kolor też inny.

Żyrafka pisze...

Ech...fajnie tam u Was...kiedyś się wybierałam...ale chyba stchórzyłam